Wczoraj, 11:09 AM
Złoto po raz pierwszy przekracza 5 000 USD. Trzy zagrożenia stojące za rynkową paniką.
Cena złota po raz pierwszy w historii przekroczyła poziom 5 000 dolarów za uncję, wysyłając rynkom wyraźny sygnał ostrzegawczy. Tylko w styczniu kruszec podrożał o ponad 650 USD, a ubiegłotygodniowy wzrost o 8,5% był największym tygodniowym skokiem w historii w ujęciu dolarowym. Srebro również bije rekordy – jego cena przekroczyła 100 USD za uncję, notując wzrost o 44% od początku roku.
Tak gwałtowna ucieczka kapitału do bezpiecznych aktywów jest reakcją na narastającą niepewność. Jak zauważa Daniel Ghali z TD Securities, rajd złota odzwierciedla erozję zaufania do globalnego systemu finansowego. Inwestorzy coraz częściej kwestionują stabilność rynków, choć – jak podkreśla analityk – zaufanie nie zostało jeszcze całkowicie złamane.
Na wzrost cen wpływa kilka czynników: słabnący dolar, presja polityczna na Rezerwę Federalną, oczekiwania obniżek stóp procentowych oraz rekordowo wysokie wyceny akcji, najwyższe od czasu bańki dot-comów. Dodatkowo Chiny kupują złoto nieprzerwanie od 14 miesięcy, a Narodowy Bank Polski zatwierdził kolejne duże zakupy kruszcu.
Rynkową nerwowość podsycają trzy kluczowe ryzyka: eskalacja napięć handlowych USA–Kanada–Chiny, możliwa interwencja na jenie, która mogłaby wywołać globalną zmienność, oraz rosnące prawdopodobieństwo paraliżu rządu USA. W tle rośnie też aktywność na rynku Bitcoina, co sugeruje, że inwestorzy już weszli w tryb „risk-off”.
Rekordy na złocie i srebrze nie są przypadkiem – to jasny sygnał, że światowe rynki szukają dziś bezpieczeństwa za wszelką cenę.
Cena złota po raz pierwszy w historii przekroczyła poziom 5 000 dolarów za uncję, wysyłając rynkom wyraźny sygnał ostrzegawczy. Tylko w styczniu kruszec podrożał o ponad 650 USD, a ubiegłotygodniowy wzrost o 8,5% był największym tygodniowym skokiem w historii w ujęciu dolarowym. Srebro również bije rekordy – jego cena przekroczyła 100 USD za uncję, notując wzrost o 44% od początku roku.
Tak gwałtowna ucieczka kapitału do bezpiecznych aktywów jest reakcją na narastającą niepewność. Jak zauważa Daniel Ghali z TD Securities, rajd złota odzwierciedla erozję zaufania do globalnego systemu finansowego. Inwestorzy coraz częściej kwestionują stabilność rynków, choć – jak podkreśla analityk – zaufanie nie zostało jeszcze całkowicie złamane.
Na wzrost cen wpływa kilka czynników: słabnący dolar, presja polityczna na Rezerwę Federalną, oczekiwania obniżek stóp procentowych oraz rekordowo wysokie wyceny akcji, najwyższe od czasu bańki dot-comów. Dodatkowo Chiny kupują złoto nieprzerwanie od 14 miesięcy, a Narodowy Bank Polski zatwierdził kolejne duże zakupy kruszcu.
Rynkową nerwowość podsycają trzy kluczowe ryzyka: eskalacja napięć handlowych USA–Kanada–Chiny, możliwa interwencja na jenie, która mogłaby wywołać globalną zmienność, oraz rosnące prawdopodobieństwo paraliżu rządu USA. W tle rośnie też aktywność na rynku Bitcoina, co sugeruje, że inwestorzy już weszli w tryb „risk-off”.
Rekordy na złocie i srebrze nie są przypadkiem – to jasny sygnał, że światowe rynki szukają dziś bezpieczeństwa za wszelką cenę.

