X Elona Muska wprowadzi Smart Cashtags. Nowa era śledzenia cen kryptowalut i akcji w czasie rzeczywistym!
Platforma X należąca do Elona Muska szykuje kolejną ważną zmianę dla rynku finansowego. Jak poinformował Nikita Bier, Head of Product w X, serwis pracuje nad funkcją Smart Cashtags, która ma znacząco usprawnić sposób oznaczania i śledzenia aktywów finansowych, takich jak kryptowaluty, akcje czy inne instrumenty giełdowe.
Smart Cashtags pozwolą użytkownikom precyzyjnie wskazać konkretny instrument lub smart kontrakt podczas publikowania postów z tickerami. Rozwiązanie ma wyeliminować problem niejednoznaczności, który od lat dotyczy oznaczeń podobnych symboli w świecie krypto i tradycyjnych finansów. Po kliknięciu w Smart Cashtag użytkownik zobaczy aktualną cenę danego aktywa w czasie rzeczywistym oraz inne wpisy odnoszące się do tego samego instrumentu.
Nowa funkcja podkreśla rosnącą rolę X jako centrum informacji finansowych w czasie rzeczywistym. Aktywność na platformie realnie wpływa na decyzje inwestycyjne, za którymi stoją setki miliardów dolarów. Według zapowiedzi, Smart Cashtags będą początkowo testowane, a opinie użytkowników pomogą dopracować mechanizm przed szerszym wdrożeniem. Publiczna premiera rozwiązania spodziewana jest już w przyszłym miesiącu, co może dodatkowo wzmocnić pozycję X w ekosystemie kryptowalut i rynków kapitałowych.
Phil Konieczny: Hossa jak bessa. Niektóre altcoiny spadły o 90%.
Phil Konieczny w swojej najnowszej analizie rynku kryptowalut podkreśla, że ostatni cykl był hossą bez prawdziwego „altcoin seasonu”. Według eksperta brak masowej euforii i napływu nowego kapitału sprawił, że większość altcoinów nie osiągnęła znaczących wzrostów. Dane rynkowe potwierdzają jego obserwacje – na heat mapie top 200 projektów dominują czerwone kolory, a spadki rok do roku sięgają -70%, -80%, a nawet -90%.
„Większość projektów w tym cyklu znajduje się na minusie, a straty przypominają te z bessy”, komentuje Konieczny. Aby inwestorzy wrócili do zera, wiele altów musiałoby wzrosnąć nawet 4–6 razy, co w praktyce oznaczałoby brak realnych zysków.
Brak altcoin seasonu wynika, jego zdaniem, nie z analizy technicznej, lecz z ograniczonej aktywności nowych inwestorów. Pomimo dwóch momentów medialnego zainteresowania – nowego ATH Bitcoina i przekroczenia symbolicznego poziomu 100 000 USD – rynek szybko odnotował kilkumiesięczne spadki. Wolumeny spadły, a instytucje koncentrowały się niemal wyłącznie na BTC, blokując przepływ kapitału do altów.
Niektóre altcoiny stały się emocjonalną pułapką dla inwestorów. Memcoiny, takie jak Pepe, Shiba czy Dogecoin, oraz projekty jak Osaka (-90%), PulseX (-78%) czy PulseChain (-92% od ATH), pokazują, jak ryzykowne stało się długoterminowe trzymanie altów. Nawet Cardano po trzech latach hossy nie wróciło do poziomów sprzed ATH 2021.
Rafał Zaorski gra na spadki złota i srebra w styczniu 2026!
Rafał Zaorski po raz kolejny ustawia się pod prąd rynkowych emocji. Znany spekulant otwarcie deklaruje, że w styczniu 2026 roku spodziewa się wyraźnej korekty na rynku złota i srebra. Jego zdaniem ostatni rajd cenowy był efektem świątecznej niskiej płynności, narracji wojennych oraz krótkoterminowej paniki inwestorów. „Kupuj plotki, sprzedawaj fakty” – przypomniał na platformie X, wskazując, że euforia zaczyna przypominać klasyczną bańkę spekulacyjną.
Zaorski zwraca uwagę na geopolitykę i nierówny dostęp do zasobów srebra. Największe złoża znajdują się w Amerykach i Australii, czyli w strefie wpływów USA, co – jak ironizuje – stawia Chiny w mniej komfortowej pozycji. Według niego uspokojenie napięć, zwłaszcza na linii Wenezuela–USA, może szybko obnażyć przesadzony popyt na metale szlachetne.
Spekulant jasno wskazuje swoje cele: złoto poniżej 4000 dolarów za uncję i srebro poniżej 70 dolarów. Choć dziś notowania wciąż utrzymują się wysoko, Zaorski konsekwentnie trzyma krótkie pozycje. Jego zdaniem realne zużycie srebra w przemyśle wzrośnie, ale uwolnienie podaży i normalizacja nastrojów „wyprostują wykresy”, które ostatnio bardziej przypominały parabolę niż zdrowy rynek.
Po historycznych wzrostach w 2025 roku, gdy złoto i srebro ustanawiały rekordy, Zaorski widzi nie okazję do dalszej hossy, lecz sygnał ostrzegawczy. Czy kontrariański scenariusz znów się sprawdzi? Rynek wkrótce zweryfikuje tę odważną tezę.
VanEck wyjaśnia, dlaczego jeden bitcoin może być wart 2,9 mln dolarów w 2050 roku.
Bitcoin za niemal 3 mln dolarów? Według amerykańskiego asset managera VanEck taki scenariusz wcale nie musi być fantastyką. W najnowszym raporcie „Bitcoin Long-Term Capital Market Assumptions” firma przedstawiła długoterminowy model wyceny BTC, który zakłada cenę około 2,9 mln dolarów za jednego bitcoina w 2050 roku. Autorami analizy są Matthew Sigel, szef badań nad aktywami cyfrowymi w VanEck, oraz Patrick Bush, starszy analityk inwestycyjny.
Eksperci podkreślają, że nie jest to klasyczna prognoza ceny, lecz ćwiczenie wyceny oparte na potencjalnych scenariuszach adopcji. Kluczowe założenia obejmują wykorzystanie bitcoina jako globalnej warstwy rozliczeniowej w handlu międzynarodowym – nawet na poziomie 5–10% światowych rozliczeń – oraz stopniowe włączanie BTC do rezerw banków centralnych jako alternatywy dla walut fiducjarnych.
VanEck przyznaje, że obecnie bitcoin nie pełni takiej roli, a realizacja scenariusza wymaga zmian regulacyjnych, infrastrukturalnych i politycznych. Jednocześnie raport zakłada wysoką zmienność, porównywalną z rynkami wschodzącymi. Mimo to nawet w pesymistycznym wariancie analitycy spodziewają się dodatnich stóp zwrotu, argumentując to rosnącym znaczeniem bitcoina w globalnym systemie finansowym.
Czy ten krok rozpali Bitcoina i altcoiny? Pozytywne wieści mogą wkrótce nadejść z Korei Południowej.
Rynek kryptowalut może wkrótce otrzymać silny impuls z Azji. W Korei Południowej rusza kluczowy proces legislacyjny, który może otworzyć drogę do wprowadzenia giełdowych funduszy ETF opartych na kryptowalutach spot. Już w lutym Zgromadzenie Narodowe rozpocznie merytoryczne prace nad nowelizacją ustawy o rynkach kapitałowych, tworząc ramy prawne dla emisji i notowania kryptowalutowych ETF-ów przez lokalne instytucje finansowe.
Co istotne, zmiany te mają mocne wsparcie regulatora. Komisja Usług Finansowych (FSC) zapowiedziała równoległe dostosowanie przepisów, co znacząco przyspieszy cały proces. Rząd Korei Południowej, w ramach strategii wzrostu gospodarczego do 2026 roku, jasno sygnalizuje zmianę podejścia – od ścisłej kontroli do aktywnego wspierania i instytucjonalizacji rynku aktywów cyfrowych.
Kluczowym elementem planu są spotowe ETF-y na kryptowaluty, przede wszystkim na Bitcoina. Ich wprowadzenie ma ułatwić dostęp do rynku i przyciągnąć kapitał instytucjonalny, w tym fundusze emerytalne oraz duże korporacje. To pierwszy tak konkretny krok od czasu zatwierdzenia bitcoinowych ETF-ów w USA niemal dwa lata temu.
Równolegle finalizowane są regulacje dotyczące stablecoinów. Nowy system licencyjny, wymóg ponad 100-procentowych rezerw oraz ochrona praw użytkowników mają zwiększyć bezpieczeństwo rynku i zapobiec kolejnym kryzysom. Korea planuje także rozwój płatności blockchainowych i międzynarodowych transferów opartych na stablecoinach, co może wzmocnić globalną adopcję kryptowalut.
Morgan Stanley uruchomi cyfrowy portfel dla tokenizowanych aktywów.
Morgan Stanley intensyfikuje swoją strategię w obszarze aktywów cyfrowych. Amerykański gigant bankowy zapowiedział uruchomienie cyfrowego portfela przeznaczonego do obsługi tokenizowanych aktywów, co stanowi ważny element mapy drogowej spółki do 2026 roku. Nowe rozwiązanie ma zadebiutować w drugiej połowie 2026 r. i umożliwić klientom dostęp do szerokiej gamy instrumentów – od tradycyjnych inwestycji po udziały w prywatnych spółkach zapisane w formie tokenów.
Projekt wpisuje się w szerszą ofensywę Morgan Stanley na rynku blockchain i kryptowalut. Bank konsekwentnie rozwija kompetencje w zakresie handlu, przechowywania oraz tokenizacji aktywów, odpowiadając na rosnący popyt ze strony inwestorów instytucjonalnych. Równolegle firma planuje rozszerzyć ofertę E*Trade – w pierwszej połowie 2026 roku platforma ma umożliwić handel Bitcoinem, Etherem oraz Solaną.
Nowy cyfrowy portfel ma wspierać także usługi finansowe dla pracowników oraz inwestycje na rynkach prywatnych, co może znacząco uprościć dostęp do dotychczas trudno osiągalnych klas aktywów. Dla rynku to kolejny sygnał, że tokenizacja i aktywa cyfrowe stają się integralną częścią strategii największych instytucji finansowych, a Morgan Stanley chce być jednym z liderów tej transformacji.
Cathie Wood: rząd USA może zacząć kupować bitcoina do narodowej rezerwy!
Cathie Wood, założycielka ARK Invest, uważa, że rząd Stanów Zjednoczonych może wkrótce rozpocząć bezpośredni zakup bitcoina w celu zasilenia narodowej rezerwy BTC. W jej ocenie kryptowaluty stały się istotnym tematem politycznym dla prezydenta Donalda Trumpa, zwłaszcza w kontekście nadchodzących wyborów do Kongresu, które mogą osłabić jego pozycję.
Wood podkreśliła w podcaście „Bitcoin Brainstorm”, że dotychczas amerykańska rezerwa bitcoina opierała się wyłącznie na skonfiskowanych aktywach cyfrowych, przejętych w ramach postępowań federalnych. Jej zdaniem to jednak nie koniec. Pierwotnym celem administracji było zgromadzenie nawet miliona bitcoinów, dlatego – jak twierdzi – realnym scenariuszem jest rozpoczęcie zakupów BTC przez rząd USA w sposób neutralny dla budżetu.
Według Wood kryptowaluty odegrały znaczącą rolę w zwycięstwie Trumpa w wyborach prezydenckich, a sama społeczność crypto stała się wpływową siłą polityczną. Administracja aktywnie wspiera sektor aktywów cyfrowych, czego dowodem są rozporządzenia wykonawcze dotyczące rezerw kryptowalut, prace nad regulacjami stablecoinów oraz rosnąca rola Departamentu Skarbu w zarządzaniu cyfrowymi aktywami.
Ekspertka dodała, że Biały Dom może również doprowadzić do wprowadzenia zwolnień podatkowych dla drobnych transakcji kryptowalutowych, co dodatkowo zwiększyłoby adopcję bitcoina w USA. Podobne inicjatywy rozważają już m.in. Floryda i Teksas, co pokazuje, że bitcoin coraz częściej traktowany jest jako strategiczne aktywo państwowe.
BNY Mellon wchodzi w tokenizację depozytów. Współpraca z Ripple i Circle zmienia bankowość.
BNY Mellon, największy bank powierniczy w Stanach Zjednoczonych i jedna z najbardziej rozpoznawalnych instytucji Wall Street, wykonuje kolejny strategiczny krok w stronę aktywów cyfrowych. Bank oficjalnie uruchomił usługę tokenizowanych depozytów opartą na technologii blockchain, co potwierdził raport Bloomberga.
Nowa usługa polega na przeniesieniu tradycyjnych depozytów bankowych do świata on-chain, gdzie funkcjonują one jako cyfrowa gotówka. Tokenizowane depozyty mogą być wykorzystywane m.in. do szybkich płatności, rozliczeń międzyinstytucjonalnych, a także jako zabezpieczenie w transakcjach typu collateral i margin. Celem rozwiązania jest zwiększenie efektywności transferu środków oraz integracja klasycznej bankowości z rynkiem cyfrowym.
Carolyn Weinberg, Chief Product and Innovation Officer w BNY Mellon, podkreśliła, że kluczowym elementem projektu jest niezawodne połączenie tradycyjnej infrastruktury finansowej z ekosystemem cyfrowych aktywów. To jasny sygnał, że bank stawia na długoterminowy rozwój technologii blockchain.
Z usługi skorzystają m.in. Intercontinental Exchange (właściciel NYSE), Citadel Securities, DRW Holdings, a także znane firmy z sektora kryptowalut, takie jak Ripple Labs, Ripple Prime oraz Circle. To pokazuje, że tokenizacja depozytów może stać się nowym standardem w globalnych finansach.
Cena Bitcoina utrzymuje się przy 90 tys. USD. Rynek czeka na werdykt Sądu Najwyższego USA.
Cena Bitcoina utrzymuje się w okolicach 90 000 dolarów, gdy inwestorzy z uwagą śledzą możliwą decyzję Sądu Najwyższego USA dotyczącą ceł handlowych. W piątek, wraz z otwarciem Wall Street, notowania BTC pozostawały bez wyraźnego kierunku, co pokazuje narastającą niepewność na rynkach aktywów ryzykownych, w tym kryptowalut.
Według analityków rośnie prawdopodobieństwo, że amerykański Sąd Najwyższy uzna politykę celną administracji Donalda Trumpa za niezgodną z prawem. Taki scenariusz mógłby znacząco wpłynąć na globalny handel, a pośrednio także na rynek kryptowalut, który jest wyjątkowo wrażliwy na zmiany makroekonomiczne. Jak podkreśla Coin Bureau, ewentualny wyrok może wywołać falę zmienności również na rynku Bitcoina.
Na dalszy plan zeszły najnowsze dane z rynku pracy w USA. Choć stopa bezrobocia okazała się niższa od prognoz, inwestorzy są zgodni, że Rezerwa Federalna nie zdecyduje się na zmianę stóp procentowych podczas styczniowego posiedzenia. Oczekiwanie na stabilną politykę monetarną dodatkowo sprzyja konsolidacji kursu BTC.
Traderzy podkreślają, że Bitcoin od kilku tygodni porusza się w wąskim przedziale cenowym. Kluczowe poziomy to obecnie 88 000 i 92 000 dolarów. Brak wyraźnego impulsu sprawia, że wielu uczestników rynku wstrzymuje się z decyzjami, czekając na zdecydowane wybicie, które może nadejść wraz z rozstrzygnięciem w USA.
Bitcoin cofa się do 90 000 USD po nieudanej próbie piątkowego rajdu.
Bitcoin ponownie znalazł się pod presją sprzedających. Po krótkotrwałym wzroście do okolic 92 000 USD w piątek w godzinach porannych czasu USA, kurs BTC nie zdołał utrzymać impetu i stopniowo osuwał się przez resztę sesji. Na około godzinę przed zamknięciem amerykańskich giełd bitcoin był notowany w rejonie 90 300 USD, co oznacza spadek o blisko 1% w ujęciu dobowym.
Słabość największej kryptowaluty ponownie kontrastuje z zachowaniem tradycyjnych rynków finansowych. Indeks Nasdaq zyskał około 1%, a S&P 500 wzrósł o 0,8%. Jednocześnie mocne wzrosty notowały metale szlachetne oraz ropa naftowa, a rynek obligacji również zakończył dzień na lekkim plusie. Taki rozdźwięk pokazuje, że bitcoin w ostatnich tygodniach wyraźnie traci względną siłę wobec innych klas aktywów.
Na nastroje inwestorów wpłynęły także dane makroekonomiczne z USA. Raport z rynku pracy za grudzień okazał się mieszany – liczba nowych miejsc pracy wyniosła jedynie 50 tys., poniżej prognoz, choć stopa bezrobocia spadła do 4,4%. Dodatkowo indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan lekko wzrósł, a oczekiwania inflacyjne na rok do przodu podniosły się do 4,2%.
Na rynku akcji związanych z kryptowalutami dominowały spadki. Coinbase, Gemini oraz Strategy zakończyły sesję wyraźnie pod kreską. Wyjątkiem były spółki wydobywcze stawiające na infrastrukturę AI, takie jak Hut 8, IREN czy Core Scientific, które zanotowały solidne wzrosty.
