Rafał Zaorski krytycznie o KGHM i cenach miedzi i srebra. Wieszczący wieczną hossę na rynku metali nie mają racji?
Znany spekulant giełdowy Rafał Zaorski podważył popularną narrację o niekończącej się hossie na rynku metali. Jego zdaniem rosnące ceny srebra mogą paradoksalnie wywołać presję spadkową na ceny miedzi. Klucz tkwi w strukturze produkcji – nawet 70–75 proc. globalnej podaży srebra pochodzi z kopalń metali bazowych, co potwierdza Silver Institute.
Zaorski wskazuje na przykład KGHM Polska Miedź, jednego z największych producentów miedzi i jednocześnie czołowego wytwórcy srebra. Wzrost cen srebra poprawia rentowność całego wydobycia, co może zachęcać spółki do zwiększania produkcji. Efekt uboczny to większa podaż miedzi, która w dłuższym terminie może ograniczyć potencjał wzrostowy jej ceny.
Nie wszyscy zgadzają się z tym scenariuszem. Eksperci podkreślają, że zwiększenie wydobycia wymaga czasu, inwestycji i decyzji regulacyjnych. Dodatkowo o opłacalności kopalń wciąż decydują głównie ceny miedzi, a nie srebra.
Prognoza Zaorskiego pokazuje jednak, jak silnie powiązany jest rynek surowców. Dla inwestorów oznacza to konieczność analizy nie tylko popytu, ale też zależności między metalami, które mogą przesądzić o przyszłych trendach cenowych.
Biały Dom rozważa nowe rozmowy z firmami krypto i bankami w sprawie odsetek od stablecoinów.
Biały Dom analizuje możliwość zorganizowania kolejnego spotkania z przedstawicielami branży kryptowalut oraz sektora bankowego, aby przełamać impas wokół regulacji stablecoinów. Jak poinformowała Eleanor Terrett z Crypto in America, rozmowy mogłyby odbyć się jeszcze w tym tygodniu, choć ostateczna decyzja nie została podjęta.
Głównym punktem sporu pozostaje kwestia oferowania odsetek od stablecoinów. Platformy kryptowalutowe argumentują, że takie rozwiązania zwiększają atrakcyjność cyfrowych aktywów i wspierają innowacje finansowe. Z kolei banki obawiają się odpływu depozytów, co mogłoby zachwiać ich modelem biznesowym i zmienić układ sił na rynku finansowym.
Dotychczasowe spotkania nie przyniosły przełomu, co opóźnia prace nad kluczową ustawą regulującą rynek kryptowalut w Kongres Stanów Zjednoczonych. Administracja wyznaczyła koniec lutego jako nieformalny termin osiągnięcia kompromisu. Po tym czasie kalendarz polityczny może utrudnić dalsze działania legislacyjne.
Potencjalne porozumienie w sprawie stablecoinów ma ogromne znaczenie dla przyszłości rynku kryptowalut. Regulacje dotyczące odsetek mogą wpłynąć na konkurencję między bankami a platformami blockchain oraz określić kierunek rozwoju cyfrowych finansów w USA.
Doradcy finansowi stale pytani przez klientów o XRP – dyrektor Grayscale.
Rosnące zainteresowanie XRP wykracza poza inwestorów detalicznych i coraz częściej obejmuje także doradców finansowych. Jak ujawniła Grayscale Investments, klienci regularnie pytają o tę kryptowalutę, co wskazuje na rosnącą rolę XRP w rozmowach inwestycyjnych. Zdaniem Rayhaneh Sharif-Askary, aktywo to jest jednym z najczęściej omawianych na rynku cyfrowych walut, ustępując popularnością jedynie Bitcoinowi.
Eksperci podkreślają, że zainteresowanie nie ogranicza się do spekulacji. Instytucje finansowe, w tym BlackRock, Mastercard i Franklin Templeton, analizują możliwości wykorzystania infrastruktury XRP Ledger do płatności i tokenizacji aktywów. Według Odelia Torteman, technologia ta została zaprojektowana z myślą o przejrzystych rozliczeniach między instytucjami, co może ograniczyć koszty i zwiększyć efektywność operacyjną.
Dodatkowo partnerstwa rozwijane przez Ripple z firmami takimi jak Gemini, DBS, Securitize oraz VanEck wzmacniają pozycję XRP jako narzędzia dla sektora finansowego. W efekcie XRP coraz częściej postrzegany jest nie tylko jako aktywo inwestycyjne, ale także jako kluczowy element infrastruktury nowoczesnych finansów opartych na blockchainie.
Strefy płynności XRP, które warto obserwować, oraz potencjalne dno spadków.
Kryptowaluta XRP, powiązana z firmą Ripple Labs, pozostaje pod silną presją sprzedażową od IV kwartału 2025 roku. Obecnie kurs wynosi około 1,48 USD, co oznacza spadek o blisko 48% względem szczytu z października ubiegłego roku. Dane rynkowe wskazują jednak kluczowe strefy płynności XRP, które mogą wyznaczyć kolejne ruchy ceny.
Według analityka CoinsKid najważniejsze poziomy oporu znajdują się w rejonie 1,90–1,98 USD, gdzie zgromadzono ponad 100 mln XRP płynności. To właśnie tam może zakończyć się korekta wzrostowa w ramach formacji ABC. Z kolei niżej istotne wsparcie widoczne jest w okolicach 1,30 USD, a w skrajnym scenariuszu nawet przy 0,97 USD, co odpowiada poziomowi Fibonacciego 1,618 i potencjalnemu dnu obecnego trendu spadkowego.
Analiza wielointerwałowa pokazuje mieszane sygnały, jednak dominująca struktura pozostaje niedźwiedzia. Przełomowym momentem dla ceny XRP byłoby wybicie ponad wieloletnią linię trendu spadkowego oraz powrót powyżej kluczowych wskaźników technicznych. Do tego czasu inwestorzy powinni uważnie obserwować wskazane strefy płynności, które mogą zadecydować o przyszłym kierunku notowań i ewentualnym rozpoczęciu nowego trendu wzrostowego.
Dokumenty pokazują, że David Schwartz chciał, aby Codius wprowadził BTC i ETH do XRP Ledger.
Nowe ustalenia potwierdzają, że David Schwartz już w 2018 roku planował wykorzystać platformę Codius do integracji aktywów takich jak Bitcoin i Ethereum z XRP Ledger. Celem było zwiększenie interoperacyjności oraz eliminacja ryzyka związanego z pośrednikami.
Podczas dyskusji na Reddit Schwartz wyjaśnił, że XRP Ledger od początku posiada wbudowaną zdecentralizowaną giełdę (DEX), umożliwiającą przechowywanie, wysyłanie i handel różnymi aktywami. Problem polegał jednak na konieczności korzystania z tzw. gatewayów, które przechowują rzeczywiste kryptowaluty i emitują ich odpowiedniki w sieci. Takie rozwiązanie generowało ryzyko kontrahenta oraz fragmentację płynności.
Proponowanym rozwiązaniem miał być Codius – zdecentralizowana platforma smart kontraktów, która zastępowałaby pośredników kodem. Dzięki temu handel aktywami mógłby odbywać się w sposób bezpieczny i bez zaufania do stron trzecich. Projekt został jednak wstrzymany w 2015 roku, gdy Stefan Thomas uznał rynek za niedojrzały.
Dziś Ripple wraca do idei interoperacyjności. W 2025 roku uruchomiono sidechain kompatybilny z EVM, a rozwój technologii smart kontraktów i rozwiązań cross-chain może wreszcie zrealizować wizję integracji wielu blockchainów z XRP Ledger. To ważny krok w kierunku zwiększenia użyteczności XRP i jego roli w globalnym ekosystemie kryptowalut.
Dyrektor Ripple potwierdza zainteresowanie Mastercard, BlackRock i Franklin Templeton XRP Ledger.
Rosnące zainteresowanie instytucji finansowych ekosystemem XRP Ledger może znacząco wzmocnić pozycję tej technologii w globalnych finansach. Odelia Torteman z XRPL Commons potwierdziła w wywiadzie, że czołowi gracze rynku aktywnie analizują możliwości wykorzystania tej infrastruktury blockchain.
XRP Ledger od początku powstał z myślą o sektorze finansowym, oferując szybkie rozliczenia między aktywami oraz transparentne płatności. Kluczową rolę odgrywa tu token XRP, który pełni funkcję waluty pomostowej, umożliwiającej sprawne transfery wartości pomiędzy różnymi systemami.
Zainteresowanie nie jest przypadkowe. XRPL posiada wbudowany zdecentralizowany exchange, automatyczny animator rynku (AMM) oraz funkcje zgodności z regulacjami. To czyni go atrakcyjnym rozwiązaniem dla banków i funduszy inwestycyjnych poszukujących bezpiecznej i skalowalnej infrastruktury blockchain.
W ostatnich miesiącach partnerstwa z udziałem DBS, Gemini czy Securitize przyspieszyły wdrażanie stablecoina RLUSD i tokenizowanych funduszy. Według Nigel Khakoo to przełom w tokenizacji aktywów, który może zwiększyć płynność i efektywność rynku.
Eksperci podkreślają, że rosnące zainteresowanie gigantów finansowych potwierdza strategiczną rolę XRP Ledger jako pomostu między tradycyjnymi finansami a technologią blockchain, co może mieć długofalowe znaczenie dla adopcji kryptowalut.
Bank Anglii wykonuje kluczowy zwrot w stronę programowalności blockchain.
Quant Network został wybrany do udziału w specjalnym środowisku testowym Banku Anglii, co może oznaczać przełom w integracji technologii blockchain z brytyjskim systemem płatności RTGS. Informację potwierdził CEO firmy, Gilbert Verdian, wskazując, że test obejmuje automatyzację operacji treasury i tzw. atomowe rozliczenia między wieloma bankami.
Nowy model pozwala firmom realizować wiele przelewów jednocześnie, eliminując ryzyko częściowego rozliczenia, które dziś stanowi poważne wyzwanie operacyjne. W praktyce oznacza to, że wszystkie transakcje zostaną rozliczone równocześnie albo nie zostaną wykonane wcale. Technologia Quant symuluje proces rezerwacji środków przez banki i automatycznie aktualizuje księgi finansowe, co może znacząco ograniczyć koszty operacyjne i zwiększyć bezpieczeństwo płatności.
Projekt jest częścią modernizacji infrastruktury finansowej, a nie bezpośrednim wdrożeniem cyfrowej waluty banku centralnego. Jeszcze rok temu gubernator Andrew Bailey analizował rozwój CBDC, jednak obecnie nacisk przesuwa się na poprawę istniejących systemów. Podobnie jak rozwiązania oparte na XRP Ledger, testowana technologia ma umożliwić szybsze i bardziej niezawodne rozliczenia bez zakłócania obecnej infrastruktury bankowej.
Kiedy Bitcoin odbije? Czołowy analityk analizuje poprzednie duże korekty.
Bitcoin ponownie znalazł się w fazie głębokiej korekty, tracąc około 50% względem swojego historycznego maksimum. Według analityka rynku Sam Daodu takie spadki nie są niczym niezwykłym i często stanowią naturalny etap cyklu wzrostowego. Dane historyczne pokazują, że korekty rzędu 40–50% zwykle potrzebują od 9 do 14 miesięcy, by cena BTC wróciła do poprzednich szczytów.
Obecna sytuacja różni się od załamania z 2022 roku, gdy upadki projektów takich jak Terra oraz bankructwo FTX zbiegły się z restrykcyjną polityką Rezerwa Federalna. Tym razem nie widać podobnych zagrożeń systemowych, co zwiększa szanse na szybszą odbudowę rynku.
Kluczowym poziomem wsparcia pozostaje tzw. cena zrealizowana, obecnie w okolicach 55 tys. USD, gdzie długoterminowi inwestorzy historycznie akumulowali BTC. W chwili publikacji kurs na Binance wynosił około 68 960 USD, a rynek testował opór przy 70 tys. USD.
Zdaniem analityków tempo odbicia Bitcoina będzie zależeć głównie od globalnej płynności i nastrojów inwestorów. Jeśli warunki makroekonomiczne pozostaną stabilne, powrót do ATH może nastąpić w ciągu najbliższych 12 miesięcy.
Członek Rady Kryptowalutowej Białego Domu zabrał głos w sprawie przyszłości kryptowalut.
Patrick Witt, doradca przy White House ds. aktywów cyfrowych, ostrzegł, że kryptowaluty są nadal postrzegane jako „nowy i potencjalnie zagrażający” element dla tradycyjnego systemu bankowego. W rozmowie z Yahoo Finance podkreślił jednak, że długoterminowo dojdzie do nieuniknionej konwergencji banków i rynku crypto.
Zdaniem Witta zarówno banki lokalne, jak i globalne instytucje finansowe obawiają się odpływu depozytów do stablecoinów oferujących atrakcyjne zyski. Jednocześnie trwają prace nad ustawą CLARITY Act, która ma uregulować rynek kryptowalut w USA. Kluczowe przepisy dotyczące CFTC zostały już zatwierdzone, ale część regulacji związanych z SEC utknęła w Senacie.
Witt zaznaczył, że największe banki już przygotowują się na cyfrową przyszłość. Przykładem jest JPMorgan Chase, który intensywnie rozwija projekty związane z aktywami cyfrowymi i zwiększa zatrudnienie w tym sektorze. Stablecoiny oparte na obligacjach skarbowych USA mogą dodatkowo zwiększyć płynność rynku i stworzyć nowe możliwości dla sektora finansowego.
Doradca potwierdził również, że rząd USA wstrzymał sprzedaż części cyfrowych aktywów, aby uniknąć wielomiliardowych strat. Bezpośredni zakup Bitcoina wymaga jednak decyzji budżetowej ze strony US Congress. Eksperci wskazują, że nadchodzące miesiące będą kluczowe dla regulacji kryptowalut i ich integracji z globalnym systemem bankowym.
Długoterminowy trend wzrostowy Bitcoina jest „złamany”, dopóki nie odzyska poziomu 85 000 USD – twierdzi przedstawiciel Deribit
Długoterminowy trend wzrostowy Bitcoina pozostaje zagrożony, a kluczowym poziomem dla powrotu hossy jest 85 000 USD – uważa Jean-David Péquignot, dyrektor handlowy giełdy instrumentów pochodnych Deribit. Według niego dopiero trwałe wybicie powyżej tej bariery potwierdzi odzyskanie kontroli przez kupujących i odbudowę pozytywnej struktury rynku.
Obecnie cena Bitcoina porusza się w przedziale 60 000–70 000 USD, znacznie poniżej rekordowych poziomów z października. Zdaniem eksperta dopóki rynek nie wróci ponad 85 000 USD, technicznie większe prawdopodobieństwo wskazuje na dalszą presję spadkową.
Kluczowym wsparciem pozostaje poziom 60 000 USD, który ma znaczenie psychologiczne i historycznie przyciągał duże zlecenia kupna. Jego utrata mogłaby otworzyć drogę do testu średniej kroczącej z 200 tygodni, obecnie w rejonie 58 000 USD. To wskaźnik uznawany przez inwestorów za ważny punkt zwrotny w cyklach bessy.
Analitycy podkreślają, że zakres 58 000–60 000 USD może być decydujący dla średnioterminowej prognozy ceny Bitcoina i kierunku całego rynku kryptowalut.
